music

środa, 31 grudnia 2014

Rozdział 2

*Marco*
Wpadłem na śliczną dziewczynę w szkole.  Zapytałem czy jej pomóc ona powiedziała do mnie spierdalaj.  Nie rozumiałem jej. Niby byłem zły ale była taka śliczna, szkoda że wulgarna.  Ciekawe jak bd na wf. Po apelu poszedłem do swojej klasy jak się okazało wszyscy byli oprócz jakiejś Stark. Zapytałem klasy czy ja nie widzieli odpowiedzieli ze nie.  Nagle bez pukania weszła jakaś dziewczyna okazało się, że to ta Stark na którą wpadłem . Zapytałem ja gdzie była ona odpowiedziała wulgarnie.  Wiedziałem ze będą z nią same kłopoty. Powiedziałem żeby została po lekcjach ale się nie pojawiła.  Postanowiłem jutro z nią porozmawiać.  Była inna niż wszystkie widziałem to. Widziałem jak chłopcy na nią patrzyli, chcieli z nią się przespać. Coś miała w sobie takiego ze mnie przyciągała jak magnes. Musiałem ją poznać.. Szczególnie jak uczyłem wf. Chciałem wrócić do piłki ale narazie było to nie możliwe. Wziąłem jej numer telefonu oczywiście mam swoje sposoby.  Napisałem do niej ale nie odpisała trudno.  Nie mogąc spać myślałem o niej.  Nie spodziewałem się tego co czeka mnie jutro. 
*w szkole *Marco *
Strasznie dluzyly mi się lekcje ale jakoś dałem rade na wychowawczej cały czas patrzyłem na młodą brunetke.  Gdy zadzwonił dzwonek chciała wyjść lecz ją zatrzymałem. Usiadła naprzeciwko mnie spojrzałem jej w oczy i zapytałem jej czemu jej nie było i itp. (.. ) po raz kolejny zapytałem co wtedy robiła.  Wstała, zabrała telefon, otworzyła drzwi  i powiedziała -  pieprzylam się.
Nie docierało do mnie to co powiedziała. Musiałem z nią porozmawiać jak dobry wychowawca.  No tak tylko będzie to trudne. Dobrze ze jutro wf...  Napisałem do niej smsa
- dobrze wiedzieć co wczoraj robiłaś, musimy poważnie porozmawiać.
Po chwili odpisała. 
- nic nie musimy. Skąd masz mój numer?
- nie ważne to jest.  Jutro po wf porozmawiamy.
- skąd wiesz Wogule czy będę chciała z Tobą rozmawiać? Nic nie wiesz.
- no tak pewnie byś wolała się pieprzyc nie? I tak porozmawiamy nawet jak nie przyjdziesz jutro do szkoły.
- spieprzaj ode mnie. Robie to co chce. Ciekawe jak. Dobra nara.
Juz nie odpisałem, czekałem jutra.
****
Przyszłam zdenerwowana do domu.  Czego on ode mnie chce?  Poszłam do swojego pokoju i oglądałam fimy aż nie przyszedł SMS od niego.  Zabolało to co napisał.  Kilka minut później juz odplynelam do krainy snu. Miałam dziwny sen, śniło mi się, że wróciłam do Polski, czego bardzo nie chciałam bo Reus powiedział dla rodziców że coś zrobiłam tylko nie wiedziałam co.... Obudzilam się o  6.30 postanowiłam wstać, bo miałam jeszcze spakować torbę i rzeczy na wf.  Poszłam do garderoby, spakowalam to na wf  i się ubralam w  to . Umylam się i zrobiłam na śniadanie tosty.  Spojrzałam na zegarek była już 7:20. Wyszłam z mieszkania i udałam się w stronę sklepu,kupiłam se 2 energetyki i słodycze i poszłam do szkoły. Oczywiście się spóźniłam trudno...
Weszłam do klasy a tam jakaś babka do mnie że do tablicy mam iść bo się spóźniłam. Byłam mega zdenerwowana. Jakoś odpowiedziałam na 3 ale dobre to niż 1. Nauczycielka wybiegła z klasy ja starłam tablicę i usiadłam do ławki klasa się śmiała z tego zdarzenia. Zapoznałam się z kilkoma fajnymi dziewczynami. Przyszła nauczycielka i powiedziała koniec lekcji. Nie chciało nam iść na fize wiec nie poszlysmy. Poszlysmy dopiero na wf. Przebralam się. Zabrałam korki i poszłam na boisko. Usiadlam
na trawie i zmienialam korki. Dobra nareszcie wyszły dziewczyny z szatni i poszlysmy do Reusa.  Mało zawału nie dostał jak zobaczył że mam korki.  Podzieliliśmy się, postanowiłam stać na obronie biegła jakaś dziewczyna a ja jej Zabrałam piłkę, pokiwalam się i strzeliłam piękna bramkę.  Później podawałam do tin a ona strzelala bramki. Zabrałam piłkę olivi której nie lubilam a ona upadła. Reus odgwizdał faul no tak czysto zabrana piłka i faul.  Wtedy wzięłam piłkę i kopnelam ja w Reusa. Dostał w brzuch.  Zgielam się, związałam włosy i poszłam do szatni. Przebralam się i już miałam wychodzić z szkoły ale złapał mnie za rękę Reus i zaprowadził do jakiegoś magazynu. Zamknął drzwi i zaczął do mnie coś mówić.  Nie słuchałam go. Podszedł do mnie od tyłu, objął mnie w talii i powiedział.
- kara się należy a nawet dwie. -  wyszeptał, poczułam dreszcz taki przyjemny.
- i co wymysliles już? - zapytałam odwracając się do niego i go wymijajac.
- nie ale wymysle, chciałbym porozmawiać normalnie. -  powiedział
- a może ja nie chce z Tobą rozmawiać? Co wtedy?
- ouu robi się ciekawie a co chcesz robić? -  zapytał podchodząc.
Spojrzałam w jego piękne oczy i powiedziałam :
- z Tobą? Nic. -  odparlam.
- no tak wolisz iść się pierdolic z jakimiś kolesiami nie?
- a co cie to Wogule obchodzi.? -  zapytałam podchodząc do niego.
- dużo, jesteś moją uczennicą.  Życie moich uczniów mnie obchodzi.
- masz aż tak nudne swoje życie.- zapytałam z uśmiechem.
- nie, tylko nie rozumiem co ci zrobiłem i nie podoba mi się  że tak się zachowujesz. -  odpowiedział
-  niby jak się zachowuję? Zrozum ze nie jestem już dzieckiem. A co cię to obchodzi z kim sypiam? Moje życie.- odpowiedziałam wściekła.
- wolałbym żebyś ze mną sypiala niż z kimś innym. -   odpowiedział spokojnie.
- w twoich marzeniach. Dobra nie mam czasu nara. -  chciałam już wyjść. Ale zatrzymał mnie i powiedział żebym jutro przyszła jak ochlonę do niego. Nic nie odpowiedziałam. Dlaczego on mi rozkazuje? Nie będę szła do niego. Pff. Jeszcze czego. Po chwili dostałam sms od rodziców, że mam się z nimi nie kontaktować bo tylko wstyd przenoszę. No tak kochająca rodzina.  Dlaczego zawsze musi tak być? Nienawidzę ich. Wstyd im przenoszę no tak jak mnie wychowali tak się zachowuje. Idioci dbają tylko o własne życie.. Pieniądze przesyłają mi. Ale co z tego? Ale na jedno wychodzi nie muszę chodzić do szkoły. Ogólnie jestem na sportowym to czemu tylko  a sport nie chodzę? Dziwne. Dobra czas się zmienić. Będę chodziła tylko  na zajęcia sportowe. Ubralam się w to i poszłam na spacer. Czas chyba dorosnąć. Szłam tak ulicami Dortmundu i se myślałam. Nagle dostałam smsa od Reusa.
  - Gdzie jesteś? Chciałbym porozmawiać normalnie, bez kłótni..
- nie ważne, przecież jutro mieliśmy porozmawiać.
- o 22 u mnie?
- a gdzie mieszkasz?
- naprzeciwko ciebie :)
- dobra niech będzie.
- czekam.
Spojrzałam na ekran telefonu była godzina 21.45. Był ciepły wieczór. Wróciłam do domu. Umylam zęby, popryskalam się ulubionymi perfumami. I wyszłam z mieszkania. Zrobiłam 4 kroki, głęboki wdech i zapukalam.  Otworzył on w samych spodniach bez koszulki. Wpuścił mnie do mieszkania. Usiadłam na kanapie i zapytałam.
- no więc chciałeś porozmawiać wiec jestem. O czym chciałeś rozmawiać?
Nic nie odpowiedział i przygryzl tylko warge, patrzył się na mnie. Byłam ubrana w zwykła koszulkę odslaniajaca brzuch i spodenki.
wstał i poszedł do kuchni. Ja za nim.  Odwrócił się do mnie, oparł mnie o ścianę i zapytał.
- czemu tak na mnie działasz?
- jak działam? Przyszłam normalnie ubrana nawet się nie przebieralam.
- kusisz mnie. Mimo że odnosisz się do mnie wulgarnie i jak do kolegi a nie jak do wychowawcy to pociagasz mnie.
-  Puść mnie ta rozmowa nie ma sensu.
- A co jesli cie nie puszcze? -spojrzał mi głęboko w oczy.
\Chciałam juz coś powiedzieć ale mnie pocałował. 
- nie Marco nie możemy. -odepchnęłam go.
- Dlaczego nie?-zapytał.
- Jesteś moim nauczycielem.-odpowiedziałam
- Ale nie traktujesz mnie jak nauczyciela tylko kolege.-odpowiedział opierając się o blat kuchenny.
- No i co z tego? To nie zmienia faktu, że jesteś nauczycielem.Mieliśmy porozmawiać. Poszłam i usiadłam ponownie na kanapie.Po chwili przyszedł i usiadł koło mnie. Zapytał.
-Czemu z innymi się pieprzysz a ze mną nie chcesz?
- O tym chyba nie będziemy rozmawiać. Jesteś moim nauczycielem. Po prostu nie możemy. I z jakimi innymi? Nie z innymi tylko z jednym jak chcesz już wiedziec. Co cię obchodzi moje życie? - odparłąm po czym poszłam do kuchni po wodę. Piłam wodę odwrócona do niego tyłem. Czemu zawsze musi się coś spieprzyć? Nienawidzę siebie i jego . Ale raczej dobrze postąpiłam, przerywając pocałunek. Nagle poczułam jego ręce na biodrach. Chciałam już iść ale mi nie pozwolił.
- Muszę już iść, cześć.-powiedziałam.
- Nigdzie nie idziesz, zostajesz na noc.- odpowiedział spokojnie.

************************************
Co będą robić w nocy?Czy Rose pozwoli mu na coś więcej niż tylko pocałunek? Jak potoczą się ich losy? Tego dowiemy się w następnym rozdziale...
No i jest 2 rozdział, trochę mi nie wyszedł  ale jest. Nie  było 4 komentarzy. Ale dodałam rozdział.
Komentujcie :)

wtorek, 30 grudnia 2014

Rozdział 1

Obudziłam się o 9 i w sypialni rodziców,  dziwne to było, a jeszcze dziwniejsze, że ręka mnie bolała. Nic nie pamiętałam nie wiedziałam co się zdarzyło. Umylam się, ubralam i zeszlam na śniadanie. Śniadanie sama musiałam sobie robić bo rodziców w domu nie było.  Serio dziwne przecież zawsze w niedziele byli. Zjadłam śniadanie i poszłam do swojego pokoju wzięłam laptopa i weszłam na fb.  Nic nowego nie było. Postanowiłam pooglądać sobie tv.  Włączyłam na TVN i oglądałam bitwa o dom. Nagle usłyszałam krzyki z dołu wołali mnie. Wylaczylam telewizor i poszłam do nich na dol. Wrócili. Gdy zobaczyłam ojca byłam w szoku miał złamany nos i okazało się ze wrócił z szpitala.
- Rose, teraz to naprawdę przegielas gowniaro. Myślisz ze wszystko ci wolno? Otóż nie. Byłaś tak pijana ze pobilas ojca.!!!! - wiszczala na mnie matka
- oj, tak mi przykro, nie jestem już małym dzieckiem. Nie musicie mnie kurwa pilnować. Moje życie.! - krzyknęłam.
- dość tego. Jedziesz do Dortmundu do szkoły 6 letniej. masz szczęście że bd chodziła na profil sportowy. -  powiedział ojciec
- Pojebalo was do reszty? Nigdzie nie jadę.!
- a właśnie ze jedziesz. Bd sama mieszkać, bd miała pieniądze.  Dopóki nie zmienisz się nie wrócisz. Lot masz o 14 więc idź się pakować. Nie raz byłaś już w dortmundzie poradzisz sobie. -  odpowiedziała ze spokojem mama.
Nic nie mówiąc poszłam do pokoju. A może to i lepiej? Nie będą musieli się mną opiekować,  będę robiła co chciała.  Poznam jakieś koleżanki i może fajnie będzie? Juz będę do szkoły chodziła, bo na sportowy profil więc mogę chodzić. Mam nadzieje ze nie będą mnie odwiedzali.  - pomyślałam kończąc się pakować.
Tydzień później
Juz jestem w Dortmundzie tydzień, rodzice nie dzwonili do mnie ani ja do nich i nawet dobrze.  Nigdzie nie wychodzę no chyba ze do sklepu bo wolę się przygotować na początek roku. Całymi dniami oglądam filmy,albo śpię. Takie życie to Lubie. Tylko jest problem jutro początek roku.. I nie będę miała czasu tyle co teraz. Początek mam o 8. Nie wiem jak wstanę ale spróbuję.  Nie mam pojęcia co jutro ubrać ale raczej ubiorę biała koszule, spódnice  i conversy białe (krótkie ) albo nie.  A zresztą nie wiem.  Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam ze juz 20 wiec weszłam do garderoby i wybrałam to (rozpieta kurtka).  Umylam się, zjadłam, nastawilam budzik  na 7. Powoli odplynelam do krainy moorfeusza.
Obudziłam się o 7:30. Cholera zaspalam!  Pobieglam do Łazienki przebralam się w to i wyszłam z domu. Była już 7':55 gdy dotarłam na miejsc aqua Ale e uff zdążyłam. Gdy weszłam do szkoły wpadłam  na jakiegoś chłopaka.
- ooo przypadkiem się nie zgubilas? - zapytał
- spierdalaj. -  odpowiedziałam i poszłam na salę.
Wtopilam się w tłum. Nie obchodziło mnie co mówił dyro,  nie słuchałam go. Powiedział do której klasy mamy iść i wygłaszał swoje przemówienie. Szczerze mówiąc chciałam iść już do klasy bo wkurzalo mnie dwóch chłopców którzy stali za mną i coś do mnie mówili. Wkoncu skończył się apel i poszłam najpierw do łazienki żeby poprawić swój makijaż. Gdy wyszłam z łazienki nikogo na korytarzu nie było.  Weszłam do klasy bez pukania i usiadłam w ostatniej ławce. Okazało się ze ten chłopak co na niego wpadłam to mój wychowawca. -  spoznilas się Rose. -  powiedział Reus bowiem miał tak na nazwisko.
- wiem. -  odpowiedziałam.
- a dlaczego się spoznilas? -  zapytał  po czym znowu pisał na tablicy plan lekcji. Gdy skończyłam pisać. Powiedziałam mu:
- Huj cie to obchodzi. -  po czym cala klasa popatrzyła na mnie. Nie obyło się bez komentarzy  typu ostra laska itp.
Spojrzał na mnie zdenerwowany i powiedział :
- zostajesz po lekcji. -  powiedział ostrym tonem.
Chyba w twoich snach pomyślałam. Nigdzie nie zamierzalam zostawać. Gdy zadzwonił dzwonek wyszłam z klasy i skierowałam się w stronę domu. Jeden kolega mnie odprowadzil do drzwi, powiem szczerze fajny jest.  Zaprosiłam go do środka.  Nieumyślnie się upilam i wylądowałam w łóżku z nim. Upsss a miałam tego nie robić ale no pociagal mnie. Leżałam sobie i myślałam aż nagle przyszedł mi SMS.  Od nieznajomego numeru :
Jesteś niegrzeczna panno Stark.
Cała noc zastanawiałam się nad tym kto mógł wysłać mi takiego sms a i kto miał mój numer. Wstałam, umylam się, ubralam zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły.  Pech chciał ze dzisiaj miałam godz wych. No i znowu spotkanie z tym palantem reusem.  Trudno jakos przeboleje. 
1-5 lekcji nudno minęło.  Później przyszedł czas na wychowawcza ostatnia godzina.  Weszłam do klasy i usiadłam w ostatniej ławce sama bo były pojedyncze ławki.  Lekcja minęła szybko juz miałam wychodzić gdy wychowawca powiedział.
- Rose  chodź tu.
Nie chcąc podeszłam.  Poszedł i zamknął klasę na klucz co było bardzo dziwne.
- siadaj. -  odparł.
Usiadłam bo chciałam jak najszybciej stąd wyjść. Nie powiem pociagal mnie i to mocno ale go nie lubiłam.
- oj nie ładnie się zachowujesz.  Jesteś zbyt wulgarna. Nie przyszlas wczoraj coś się stało ze cb nie było? -  nie powinno to cie obchodzić. -  odpowiedziałam
- po 1 nie jesteśmy na ty  a po 2  musze ci wymyślić karę panno Stark. -  odpowiedział.
Wtedy usłyszałam dźwięk swojej komórki wyciągnęłam ją z kieszeni i odczytalam smsa  :
   Było cudownie wczoraj powtorzymy to? 
Miałam już odpisać ale Reus zabrał mnie telefon i przeczytał smsa.
- oddaj kurwa mi ten telefon -powiedziałam do niego.
- nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie co wczoraj robiłaś w domu?
- wzięłam od niego telefon, wstałam, przekrecilam klucz i powiedziałam
- Pieprzylam się zadowolony? -  powiedziałam po czym opuściłam budynek szkoły. Jaka karę wymyśli mi Reus?

Prolog

* ostatni tydzień wakacji * Rose *
Obudziłam się z wielkim kacem,  no tak przecież jak co tydzień w piątki impreza... Spojrzałam na swój telefon i zobaczyłam ze jest juz 12. Dziwne ze rodzice jeszcze mnie nie obudzili... No tak niby miałam wszystko co chciałam żyłam w luksusie to nienawidziłam ich.  Za co?  Za to ze nie interesowali się mną do 15 roku życia,  mogłam robić co chcialam. Chodziłam do szkoły nie zawsze a jak już poszłam to dostawałam 1. Miałam zagrożenia z wielu przedmiotów, lubiłam tylko wf a raczej kochałam,  kochałam piłkę nożną rodzice nie mogli się z tym pogodzić dlatego zaczęli się mną "opiekować " czego nie mogłam znieść. Wtedy  zaczęły się kłótnie z nimi i coraz częstsze imprezy.  Zaczęłam pić, i wtedy poznałam Caro która najpierw była moim autorytetem ale gdy dowiedziała się że jestem dziewica wysmiala mnie i powiedziała ze jak chce się z nią dalej przyjaźnic musze zrobić pierwszy raz z jej kolega. Zgodziłam się, było cudownie później następni i następni coś ciągnęło mnie do nich.  Później rodzice się i tym dowiedzieli i chcieli mnie wysłać do szkoły w Niemczech ale się nie zgodziłam i byłam grzeczna przez miesiąc. Później zaczęłam uczyćNie się niemieckiego bo tylko tak puszczali mnie na imprezę.. Wszystko z ta szkoła poszło w zapomnienie, oprócz niemieckiego polubiłam go i się nauczyłam. Z moich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk sms-a.  Odczytalam go, jak się okazało miała się odbyć domówka wszech czasów.  Odpisalam szybko ze na pewno bd. Postanowiłam zejść na dol, umylam się,  ubrałam i poszłam do kuchni. Na stole leżała karteczka od rodziców ze wrócą kolo 16 i żebym sobie podgrzala obiad.  Zjadłam i wyszłam na taras, zobaczyłam że jest piłka to spróbowałam różnych tricków po 2 godzinach udało się wszystko zaczęło mi wychodzić. To nie tak ze wszystko za 1 razem mi wyszło, tylko kiedyś jak jeszcze rodzice  mieli dużo pracy codziennie ćwiczyłam nowe tricki.  Jak się okazało  nie poszły w zapomnienie.  Z czego bardzo się cieszyłam. Spojrzałam na zegarek była godzina 15.45. Poszłam sobie na górę i wybrałam ciuchy na imprezę. Postawiłam na krótkie spodenki i koszulkę z odkrytym brzuchem.
- Rose chodź szybko. -  usłyszałam wołanie rodziców.
- czego wy chcecie ode mnie? -  zapytałam.
- grzeczniej , i co to ma znaczyć?  Wracasz o 3 h do domu pijana i jeszcze ojca buty wyrzuciłas.  Tak nie może być.  Masz zakaz wychodzenia na imprezy. - powiedziała matka.
- spieprzajcie. Moje życie moja sprawa. -  odpowiedziałam.
Tego juz za wiele nie będą mi rozkazywac. I tak nie odpuszczę tej imprezy mowy nie ma.  Pojebalo ich do reszty że bd się ich słuchać. Dobra wyjdę przez balkon Jak bd spać.
Godzina 22.
Dobra zasnęli, przebralam się i powoli zeszłam po drzewie co jak co ale zwinna to ja byłam. Po 5 minutach byłam na miejscu, weszłam do środka i od razu zaczęłam pić, impreza się rozkrecala, postanowiliśmy zagrać w butelkę, nagle wypadło na mnie dostałam wyzwanie wypić 2 kieliszki wódki. Dalej nie wiem co się działo. Po kilku minutach obudziłam się, wypiłam jeszcze jeden kieliszek i wróciłam do domu przez okno.  Pech chciał ze było to okno do sypialni rodzicom.  Weszłam i położyłam się do łóżka nagle ktoś się przekręcil w moja stronę i przytulił. Uderzyłam tego kogoś z całej siły w twarz po czym zasnęłam.

Bohaterzy i informacja

I No wiec uprzedzam ze jest to mój 1 blog bo drugi na tym koncie jest zawieszony bo oddali mi te konto i nowy blog.  Bd tez sceny łóżkowe. Czytasz na własną odpowiedzialność.

Bohaterzy :
Marco Reus -  24 lat, wychowawca Rose i nauczyciel wf. Postanawia założyć drużynę piłkarska w której bd chłopcy i dziewczyny razem. Który później sam dołącza do tej drużyny.  Wychowanek Borussi Dortmund.  Może wrócić dopiero za 3 lata do piłki ponieważ uciekł z Bayernu po transferze.
Rose -  19 latka która wyjeżdża do Dortmundu wraz z nowymi rodzicami.  Zaczyna chodzić do szkoły i nowej klasy,  imprezowiczka która jest chamski i wulgarna. Chce grać w nożna. Rodzice myślą że bd dla niej lepiej w dortmundzie gdyż jest tam szkoła 7 letnia która nie jest zwykła szkoła....
I wiele innych.
Mam nadzieje ze się wam spodoba.  A poprzedniej blogerki nie ma. Z powodów osobistych nie bd pisać juz bloga i nie korzysta z tego konta.