Obudziłam się o 9 i w sypialni rodziców, dziwne to było, a jeszcze dziwniejsze, że ręka mnie bolała. Nic nie pamiętałam nie wiedziałam co się zdarzyło. Umylam się, ubralam i zeszlam na śniadanie. Śniadanie sama musiałam sobie robić bo rodziców w domu nie było. Serio dziwne przecież zawsze w niedziele byli. Zjadłam śniadanie i poszłam do swojego pokoju wzięłam laptopa i weszłam na fb. Nic nowego nie było. Postanowiłam pooglądać sobie tv. Włączyłam na TVN i oglądałam bitwa o dom. Nagle usłyszałam krzyki z dołu wołali mnie. Wylaczylam telewizor i poszłam do nich na dol. Wrócili. Gdy zobaczyłam ojca byłam w szoku miał złamany nos i okazało się ze wrócił z szpitala.
- Rose, teraz to naprawdę przegielas gowniaro. Myślisz ze wszystko ci wolno? Otóż nie. Byłaś tak pijana ze pobilas ojca.!!!! - wiszczala na mnie matka
- oj, tak mi przykro, nie jestem już małym dzieckiem. Nie musicie mnie kurwa pilnować. Moje życie.! - krzyknęłam.
- dość tego. Jedziesz do Dortmundu do szkoły 6 letniej. masz szczęście że bd chodziła na profil sportowy. - powiedział ojciec
- Pojebalo was do reszty? Nigdzie nie jadę.!
- a właśnie ze jedziesz. Bd sama mieszkać, bd miała pieniądze. Dopóki nie zmienisz się nie wrócisz. Lot masz o 14 więc idź się pakować. Nie raz byłaś już w dortmundzie poradzisz sobie. - odpowiedziała ze spokojem mama.
Nic nie mówiąc poszłam do pokoju. A może to i lepiej? Nie będą musieli się mną opiekować, będę robiła co chciała. Poznam jakieś koleżanki i może fajnie będzie? Juz będę do szkoły chodziła, bo na sportowy profil więc mogę chodzić. Mam nadzieje ze nie będą mnie odwiedzali. - pomyślałam kończąc się pakować.
Tydzień później
Juz jestem w Dortmundzie tydzień, rodzice nie dzwonili do mnie ani ja do nich i nawet dobrze. Nigdzie nie wychodzę no chyba ze do sklepu bo wolę się przygotować na początek roku. Całymi dniami oglądam filmy,albo śpię. Takie życie to Lubie. Tylko jest problem jutro początek roku.. I nie będę miała czasu tyle co teraz. Początek mam o 8. Nie wiem jak wstanę ale spróbuję. Nie mam pojęcia co jutro ubrać ale raczej ubiorę biała koszule, spódnice i conversy białe (krótkie ) albo nie. A zresztą nie wiem. Spojrzałam na zegarek i zobaczyłam ze juz 20 wiec weszłam do garderoby i wybrałam to (rozpieta kurtka). Umylam się, zjadłam, nastawilam budzik na 7. Powoli odplynelam do krainy moorfeusza.
Obudziłam się o 7:30. Cholera zaspalam! Pobieglam do Łazienki przebralam się w to i wyszłam z domu. Była już 7':55 gdy dotarłam na miejsc aqua Ale e uff zdążyłam. Gdy weszłam do szkoły wpadłam na jakiegoś chłopaka.
- ooo przypadkiem się nie zgubilas? - zapytał
- spierdalaj. - odpowiedziałam i poszłam na salę.
Wtopilam się w tłum. Nie obchodziło mnie co mówił dyro, nie słuchałam go. Powiedział do której klasy mamy iść i wygłaszał swoje przemówienie. Szczerze mówiąc chciałam iść już do klasy bo wkurzalo mnie dwóch chłopców którzy stali za mną i coś do mnie mówili. Wkoncu skończył się apel i poszłam najpierw do łazienki żeby poprawić swój makijaż. Gdy wyszłam z łazienki nikogo na korytarzu nie było. Weszłam do klasy bez pukania i usiadłam w ostatniej ławce. Okazało się ze ten chłopak co na niego wpadłam to mój wychowawca. - spoznilas się Rose. - powiedział Reus bowiem miał tak na nazwisko.
- wiem. - odpowiedziałam.
- a dlaczego się spoznilas? - zapytał po czym znowu pisał na tablicy plan lekcji. Gdy skończyłam pisać. Powiedziałam mu:
- Huj cie to obchodzi. - po czym cala klasa popatrzyła na mnie. Nie obyło się bez komentarzy typu ostra laska itp.
Spojrzał na mnie zdenerwowany i powiedział :
- zostajesz po lekcji. - powiedział ostrym tonem.
Chyba w twoich snach pomyślałam. Nigdzie nie zamierzalam zostawać. Gdy zadzwonił dzwonek wyszłam z klasy i skierowałam się w stronę domu. Jeden kolega mnie odprowadzil do drzwi, powiem szczerze fajny jest. Zaprosiłam go do środka. Nieumyślnie się upilam i wylądowałam w łóżku z nim. Upsss a miałam tego nie robić ale no pociagal mnie. Leżałam sobie i myślałam aż nagle przyszedł mi SMS. Od nieznajomego numeru :
Jesteś niegrzeczna panno Stark.
Cała noc zastanawiałam się nad tym kto mógł wysłać mi takiego sms a i kto miał mój numer. Wstałam, umylam się, ubralam zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły. Pech chciał ze dzisiaj miałam godz wych. No i znowu spotkanie z tym palantem reusem. Trudno jakos przeboleje.
1-5 lekcji nudno minęło. Później przyszedł czas na wychowawcza ostatnia godzina. Weszłam do klasy i usiadłam w ostatniej ławce sama bo były pojedyncze ławki. Lekcja minęła szybko juz miałam wychodzić gdy wychowawca powiedział.
- Rose chodź tu.
Nie chcąc podeszłam. Poszedł i zamknął klasę na klucz co było bardzo dziwne.
- siadaj. - odparł.
Usiadłam bo chciałam jak najszybciej stąd wyjść. Nie powiem pociagal mnie i to mocno ale go nie lubiłam.
- oj nie ładnie się zachowujesz. Jesteś zbyt wulgarna. Nie przyszlas wczoraj coś się stało ze cb nie było? - nie powinno to cie obchodzić. - odpowiedziałam
- po 1 nie jesteśmy na ty a po 2 musze ci wymyślić karę panno Stark. - odpowiedział.
Wtedy usłyszałam dźwięk swojej komórki wyciągnęłam ją z kieszeni i odczytalam smsa :
Było cudownie wczoraj powtorzymy to?
Miałam już odpisać ale Reus zabrał mnie telefon i przeczytał smsa.
- oddaj kurwa mi ten telefon -powiedziałam do niego.
- nadal nie odpowiedziałaś na moje pytanie co wczoraj robiłaś w domu?
- wzięłam od niego telefon, wstałam, przekrecilam klucz i powiedziałam
- Pieprzylam się zadowolony? - powiedziałam po czym opuściłam budynek szkoły. Jaka karę wymyśli mi Reus?
wtorek, 30 grudnia 2014
Rozdział 1
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wulgarnie, ale mi się podoba. Możesz trochę popracować nad stylem, jednak jak na początek jest całkiem nieźle. Gubisz się w dialogach, opisy są w porządku.
OdpowiedzUsuńCiekawy masz pomysł, nie ma co;)
Czekam na następny i mam nadzieję, że będziesz informowała mnie o nowych rozdziałach na asku;))
@suenos04
A w wolnej chwili zapraszam do siebie:
http://hip-hip-hurra-borussia.blogspot.com/