* ostatni tydzień wakacji * Rose *
Obudziłam się z wielkim kacem, no tak przecież jak co tydzień w piątki impreza... Spojrzałam na swój telefon i zobaczyłam ze jest juz 12. Dziwne ze rodzice jeszcze mnie nie obudzili... No tak niby miałam wszystko co chciałam żyłam w luksusie to nienawidziłam ich. Za co? Za to ze nie interesowali się mną do 15 roku życia, mogłam robić co chcialam. Chodziłam do szkoły nie zawsze a jak już poszłam to dostawałam 1. Miałam zagrożenia z wielu przedmiotów, lubiłam tylko wf a raczej kochałam, kochałam piłkę nożną rodzice nie mogli się z tym pogodzić dlatego zaczęli się mną "opiekować " czego nie mogłam znieść. Wtedy zaczęły się kłótnie z nimi i coraz częstsze imprezy. Zaczęłam pić, i wtedy poznałam Caro która najpierw była moim autorytetem ale gdy dowiedziała się że jestem dziewica wysmiala mnie i powiedziała ze jak chce się z nią dalej przyjaźnic musze zrobić pierwszy raz z jej kolega. Zgodziłam się, było cudownie później następni i następni coś ciągnęło mnie do nich. Później rodzice się i tym dowiedzieli i chcieli mnie wysłać do szkoły w Niemczech ale się nie zgodziłam i byłam grzeczna przez miesiąc. Później zaczęłam uczyćNie się niemieckiego bo tylko tak puszczali mnie na imprezę.. Wszystko z ta szkoła poszło w zapomnienie, oprócz niemieckiego polubiłam go i się nauczyłam. Z moich przemyśleń wyrwał mnie dźwięk sms-a. Odczytalam go, jak się okazało miała się odbyć domówka wszech czasów. Odpisalam szybko ze na pewno bd. Postanowiłam zejść na dol, umylam się, ubrałam i poszłam do kuchni. Na stole leżała karteczka od rodziców ze wrócą kolo 16 i żebym sobie podgrzala obiad. Zjadłam i wyszłam na taras, zobaczyłam że jest piłka to spróbowałam różnych tricków po 2 godzinach udało się wszystko zaczęło mi wychodzić. To nie tak ze wszystko za 1 razem mi wyszło, tylko kiedyś jak jeszcze rodzice mieli dużo pracy codziennie ćwiczyłam nowe tricki. Jak się okazało nie poszły w zapomnienie. Z czego bardzo się cieszyłam. Spojrzałam na zegarek była godzina 15.45. Poszłam sobie na górę i wybrałam ciuchy na imprezę. Postawiłam na krótkie spodenki i koszulkę z odkrytym brzuchem.
- Rose chodź szybko. - usłyszałam wołanie rodziców.
- czego wy chcecie ode mnie? - zapytałam.
- grzeczniej , i co to ma znaczyć? Wracasz o 3 h do domu pijana i jeszcze ojca buty wyrzuciłas. Tak nie może być. Masz zakaz wychodzenia na imprezy. - powiedziała matka.
- spieprzajcie. Moje życie moja sprawa. - odpowiedziałam.
Tego juz za wiele nie będą mi rozkazywac. I tak nie odpuszczę tej imprezy mowy nie ma. Pojebalo ich do reszty że bd się ich słuchać. Dobra wyjdę przez balkon Jak bd spać.
Godzina 22.
Dobra zasnęli, przebralam się i powoli zeszłam po drzewie co jak co ale zwinna to ja byłam. Po 5 minutach byłam na miejscu, weszłam do środka i od razu zaczęłam pić, impreza się rozkrecala, postanowiliśmy zagrać w butelkę, nagle wypadło na mnie dostałam wyzwanie wypić 2 kieliszki wódki. Dalej nie wiem co się działo. Po kilku minutach obudziłam się, wypiłam jeszcze jeden kieliszek i wróciłam do domu przez okno. Pech chciał ze było to okno do sypialni rodzicom. Weszłam i położyłam się do łóżka nagle ktoś się przekręcil w moja stronę i przytulił. Uderzyłam tego kogoś z całej siły w twarz po czym zasnęłam.
wtorek, 30 grudnia 2014
Prolog
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Haha... końcówka boska :D lecę. czytać dalej ;)
OdpowiedzUsuńOla ^^