(..) - Nigdzie idziesz. Zostajesz na noc-powiedział spokojnym tonem.
- Czy musisz mi rozkazywać? Podaj chociaż 1 argument żebym została.
- Musimy porozmawiać. Chodź na górę.-chwycił mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Nie chciałam z nim rozmawiać ale i tak by nie odpuścił. Zaśnie i pójdę do swojego mieszkania.Usiadłąm na łóżku a on naprzeciwko mnie.Patrzyliśmy sobie w oczy, jeju jakie on ma pięknę tęczówki.*.*
Po chwili powiedział
- Czemu mnie nie lubisz?Co ci zrobiłem? - zapytał.
- Nic mi nie zrobiłeś, nie lubię cię, bo mi rozkazujesz, myślisz, że wszystko ci wolno.-powiedziałam
- troszczę się o ciebie nie rozumiesz? - powiedział.
- Jesteś moim nauczycielem. Miałam chodzić na profil sportowy a na jaki chodzę? Na ogólny. Myślisz, że zmienisz mnie 'głupimi karami'? Nawet jeszcze żadnej nie wymyśliłeś.
- Masz rację jestem twoim wychowawcą, a ty mnie ignorujesz, nie zwracasz się do mnie jak do nauczyciela tylko jak do kolegi. Na sportowy profil chodzą te osoby które będą u mnie w drużynie piłkarskiej. Nie rozumiem dlaczego jesteś tak wulgarna?
-Życie nauczyło mnie taką być. Nic nie wiesz o mnie, nie wiesz jaka jestem, taa drużyna piłkarska pewnie sami chłopcy?
- No to dawaj, chętnie cię poznam. Nie tylko sami chłopcy. Zastanawiam się czy ciebie nie wziąść do drużyny. Dlaczego nie szanujesz samej siebie? Sypiając z coraz innymi chłopakami? Skąd wiesz jaki ja jestem?
- Taa mnie do drużyny, szanuję samą siebie. Z coraz innymi chłopakami? Chyba cię pojebało. Wtedy z jednym chłopakiem się przespałam bo byłam pijana.
- No tak pijana. A co w tym dziwnego? Dobra jesteś w nogę. Nie niszcz samej siebie. Nie widzisz tego?
- Nie niszczę samej siebie. Czemu mnie pocałowałeś?
- Nie mogłem się powstrzymać, a poza tym tak działasz na mnie, jeszcze jak dzisiaj przyszłaś ubrana do mnie.. Może lepiej nie chodź tak ubrana bo wtedy znowu nie będę mógł się powstrzymać?
- Czy musisz mi rozkazywać? Podaj chociaż 1 argument żebym została.
- Musimy porozmawiać. Chodź na górę.-chwycił mnie za rękę i zaprowadził do swojego pokoju. Nie chciałam z nim rozmawiać ale i tak by nie odpuścił. Zaśnie i pójdę do swojego mieszkania.Usiadłąm na łóżku a on naprzeciwko mnie.Patrzyliśmy sobie w oczy, jeju jakie on ma pięknę tęczówki.*.*
Po chwili powiedział
- Czemu mnie nie lubisz?Co ci zrobiłem? - zapytał.
- Nic mi nie zrobiłeś, nie lubię cię, bo mi rozkazujesz, myślisz, że wszystko ci wolno.-powiedziałam
- troszczę się o ciebie nie rozumiesz? - powiedział.
- Jesteś moim nauczycielem. Miałam chodzić na profil sportowy a na jaki chodzę? Na ogólny. Myślisz, że zmienisz mnie 'głupimi karami'? Nawet jeszcze żadnej nie wymyśliłeś.
- Masz rację jestem twoim wychowawcą, a ty mnie ignorujesz, nie zwracasz się do mnie jak do nauczyciela tylko jak do kolegi. Na sportowy profil chodzą te osoby które będą u mnie w drużynie piłkarskiej. Nie rozumiem dlaczego jesteś tak wulgarna?
-Życie nauczyło mnie taką być. Nic nie wiesz o mnie, nie wiesz jaka jestem, taa drużyna piłkarska pewnie sami chłopcy?
- No to dawaj, chętnie cię poznam. Nie tylko sami chłopcy. Zastanawiam się czy ciebie nie wziąść do drużyny. Dlaczego nie szanujesz samej siebie? Sypiając z coraz innymi chłopakami? Skąd wiesz jaki ja jestem?
- Taa mnie do drużyny, szanuję samą siebie. Z coraz innymi chłopakami? Chyba cię pojebało. Wtedy z jednym chłopakiem się przespałam bo byłam pijana.
- No tak pijana. A co w tym dziwnego? Dobra jesteś w nogę. Nie niszcz samej siebie. Nie widzisz tego?
- Nie niszczę samej siebie. Czemu mnie pocałowałeś?
- Nie mogłem się powstrzymać, a poza tym tak działasz na mnie, jeszcze jak dzisiaj przyszłaś ubrana do mnie.. Może lepiej nie chodź tak ubrana bo wtedy znowu nie będę mógł się powstrzymać?
- Aha, dobrze wiedzieć.. - mówiąc to położyłam się łóżku. Po chwili zwijałam się ze śmiechu, zaczął mnie gilgotać .
- HAhahahhahahahhahahhahahahhaha Marco hahahahahahahahahahahajahahahaha przestań hahahahahahahahahahahajahahahaha proszę hahahahahahahahahahahajahahahaha.
- HAhahahhahahahhahahhahahahhaha Marco hahahahahahahahahahahajahahahaha przestań hahahahahahahahahahahajahahahaha proszę hahahahahahahahahahahajahahahaha.
- oj no dobra- powiedział i po chwili dostał poduszka w głowę. - "ej, ja ci kary nie wymyśliłem jeszcze. - powiedzial
- nie musisz wymyślać serio, teraz lepiej idź po sok mi - powiedziałam, po czym wstał i poszedł. Po chwili wszedł z sokiem.
- trzymaj
- dzięki
Wzięłam łyka po czym niechcący się pochlapalam sokiem po bluzce nie no świetnie. Marco zaczął się z tego śmiać i dał mi swoją koszulkę.
- Marco wyjdź musze się przebrać,
- hmmm zbyt wygodnie tu jest nigdzie nie idę.
- wyjdź.
- wstydzisz sie? - zapytał po czym stanął za mną.
Zdjelam koszulkę, po czym okazało się, że zabrał mi swoją koszulkę Reus.
- wiesz myślę że zdecydowanie lepiej wyglądasz bez koszulki.
Odwrocilam się, podeszłam do niego i zabrałam koszulkę mówiąc :
- nie zapominaj, że jesteś moim wychowawcą.
- dobra,dobra.. Po czym podszedł do mnie i mnie objął w talii. Na jego nieszczęście kopnęłam go w brzuch. Aleon miał tam skałę. Więc go to nie bolało, po chwili uciekalam od niego bo mnie gonił.. Ale po chwili mnie złapał i upadlismy na podłogę, znaczy ja upadłam bo Reus na mnie.
- Reus zejdź ze mnie- powiedziałam.
- A co jeśli nie? - zapytał.
- To wtedy cię kopnę- powiedziałam z uśmiechem
- Wiesz chyba jednak muszę poćwiczyć - powiedział to i zbliżał się do mnie. Nasze twarze dzieliły milimetry. No i kurwa znowu mnie pocałował, ale muszę przyznać świetnie całował. Nie no on mnie chyba lubi denerwować... Po chwili kopnęłam go, trafiłam w czułe miejsce, zwijał się z bólu.
- Czemu znowu to zrobiłeś?-zapytałam.
- Bo kocham się z tobą całowac- odpowiedział.
- Jesteś moim nauczycielem.- odparłam.
- Ale to nie zmienia faktu, że nie mogę cię całować.- odpowiedział
- a skąd wiesz czy ja chcę się z tobą całować?-zapytałam.
- Po prostu to czuję,/
- Wiesz co? Może o tym zapomnijmy?
- Jak chcesz to zapominaj, ja tam nie żałuję.
-Dobra,późno jest, będę szła, narazie.
-Cześć.
Gdy weszłąm do mieszania, odrazu położyłam się na łóżku, czemu jestem taka głupia? Może potrzebuje zmiany? Nie może tylko na pewno potrzebuje zmiany. Tatuaż. Tak zrobię sobie tatuaż, chociaż to może pomoże mi się zmienić. Postanowione jutro nie idę do szkoły, nie zaraz zaraz jest już 1;58 więc jakie jutro, dzisiaj idę do studia tatuaży.
***************************8 godzin później.****************************************
Szczęśliwa, wyszłam z studia tatuaży, piękny tatuaż mi zrobili, cieszę się z niego. Serio, ten tatuaż daje jakieś pozytywne nastawienie do życia, przynajmniej dla mnie;). Postanowiłam nikomu nie mówić o moim ślicznym tatuażu , ciekawe czy sami zauważą. Dobra więc dzisiaj jest jakiś 9 wrzesień, za 2 dni moje urodziny. Jak je spędzę? Nie wiem. Nie chcę robić imprezy, bo zrobię coś głupiego. Dobra kase mam na koncie, więc może kupie se samochód, albo motor? A może to i to? Szczęśliwa zaszłam do galerii, ciuchów nigdy za wiele, a może kupie sobie nowe korki? Albo strój na wf? Nie wiem, zobaczymy. Usiadłam na ławce, wyciągnęłam telefon i sprawdziłam stan konta, nie no nieźle, mimo tego, że odkładali mi na konto od urodzenia rodzice kase, to przysyłali ją co miesiąc. Nie chciałam o nich myśleć. Więc weszłam do sklepu. Po 2 godzinach, szczęśliwa weszłam do domu, postanowiłam zrobić se jeść, tak bardzo mi się nie chciało nic roić do jedzenia, że zamówiłam pizze. Kolejny raz w tym dniu spojrzałam na swój tatuaż, więc chyba trzeba zrobić teraz kolejny krok w stronę lepszego życia. Z moich przemyśleń wyrwał, dźwięk dzwonka do drzwi. Jak się domyślałam przyjechała pizza, zapłaciłam za nią i zjadłam.Była pyszna...Dobra więc, jak ma się wszystko zmienić to może najpierw garderoba? No tak, poukładam wszystko w garderobie. Wyjęłąm wszystkie rzeczy i zaczęłam układać, : bluzki,bluzy,koszulki,sukienki,koszule,kurtki,czapki,szaliki,rekawiczki,spodnie,spodenki,leginsy,korki,baletki,
koturny,szpilki. Wszystko zajęło mi 3 godziny, no tak jak ten czas szybko leci. Nagle przypomniałam sobie o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie wypakowałam jeszcze tego co kupiłam, no więc kupiłam masę koszulek, mase spodni i spodenek, pare sukienek i kilkanaście bluz-bluzek. No więc podsumowując ciesze się, że postanowiłam się zmienić. No tak tatuaż jest,nowe ciuchy są, to może teraz jakieś ćwiczenia na brzuch, no przydałoby się. Dobra to codziennie rano i wieczorem brzuszki tylko po ile? Nie no, żeby się nie przemęczać zaczynam od dzisiaj, od teraz. Codziennie będę robiła co 5 brzuszków więcej i będzie ok ;). Dobra no więc teraz zrobię 15 brzuszków a jutro 20 itp. Położyłam się na podłodze i zajęłam się robieniem brzuszków. Gdy skończyłam spojrzałam na ekran telefonu, była godzina 17. Odblokowałam ekran i zobaczyłam dwa sms od wychowawcy.
Czemu nie było cię dziś w szkole?
Jesteś zła za wczoraj? Temu nie odpisujesz? No tak wczoraj... Co się zdarzyło wczoraj to było wczoraj. Koniec życia przeszłością, czas zacząć żyć teraźniejszością. Dobra trochę namieszaliśmy, ale nie zamierzam zachowywać się jak dziecko. Dobra Rose ogarnij się nie myśl już o tym. Dobra, brzuszki zrobione. Tatuaż też, garderoba uporządkowana więc teraz trzeba być milszą dla ludzi. To będzie trudne ale jakoś tam radę...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc wiem wiele osób spodziewało się pewnie dużo lepszego rozdziału. No tak ja sama nie jestem z niego zadowolona. No więc mam prośbę do tych którzy to czytają ;) Komentujcie bo serio to motywuje, że ktoś czyta i mu się podoba lub nie podoba. Spokojnie, możecie krytykować jak chcecie. No i następny rozdział bd gdzieś w następnym tygodniu albo wcześniej ;).
- Wiesz chyba jednak muszę poćwiczyć - powiedział to i zbliżał się do mnie. Nasze twarze dzieliły milimetry. No i kurwa znowu mnie pocałował, ale muszę przyznać świetnie całował. Nie no on mnie chyba lubi denerwować... Po chwili kopnęłam go, trafiłam w czułe miejsce, zwijał się z bólu.
- Czemu znowu to zrobiłeś?-zapytałam.
- Bo kocham się z tobą całowac- odpowiedział.
- Jesteś moim nauczycielem.- odparłam.
- Ale to nie zmienia faktu, że nie mogę cię całować.- odpowiedział
- a skąd wiesz czy ja chcę się z tobą całować?-zapytałam.
- Po prostu to czuję,/
- Wiesz co? Może o tym zapomnijmy?
- Jak chcesz to zapominaj, ja tam nie żałuję.
-Dobra,późno jest, będę szła, narazie.
-Cześć.
Gdy weszłąm do mieszania, odrazu położyłam się na łóżku, czemu jestem taka głupia? Może potrzebuje zmiany? Nie może tylko na pewno potrzebuje zmiany. Tatuaż. Tak zrobię sobie tatuaż, chociaż to może pomoże mi się zmienić. Postanowione jutro nie idę do szkoły, nie zaraz zaraz jest już 1;58 więc jakie jutro, dzisiaj idę do studia tatuaży.
***************************8 godzin później.****************************************
Szczęśliwa, wyszłam z studia tatuaży, piękny tatuaż mi zrobili, cieszę się z niego. Serio, ten tatuaż daje jakieś pozytywne nastawienie do życia, przynajmniej dla mnie;). Postanowiłam nikomu nie mówić o moim ślicznym tatuażu , ciekawe czy sami zauważą. Dobra więc dzisiaj jest jakiś 9 wrzesień, za 2 dni moje urodziny. Jak je spędzę? Nie wiem. Nie chcę robić imprezy, bo zrobię coś głupiego. Dobra kase mam na koncie, więc może kupie se samochód, albo motor? A może to i to? Szczęśliwa zaszłam do galerii, ciuchów nigdy za wiele, a może kupie sobie nowe korki? Albo strój na wf? Nie wiem, zobaczymy. Usiadłam na ławce, wyciągnęłam telefon i sprawdziłam stan konta, nie no nieźle, mimo tego, że odkładali mi na konto od urodzenia rodzice kase, to przysyłali ją co miesiąc. Nie chciałam o nich myśleć. Więc weszłam do sklepu. Po 2 godzinach, szczęśliwa weszłam do domu, postanowiłam zrobić se jeść, tak bardzo mi się nie chciało nic roić do jedzenia, że zamówiłam pizze. Kolejny raz w tym dniu spojrzałam na swój tatuaż, więc chyba trzeba zrobić teraz kolejny krok w stronę lepszego życia. Z moich przemyśleń wyrwał, dźwięk dzwonka do drzwi. Jak się domyślałam przyjechała pizza, zapłaciłam za nią i zjadłam.Była pyszna...Dobra więc, jak ma się wszystko zmienić to może najpierw garderoba? No tak, poukładam wszystko w garderobie. Wyjęłąm wszystkie rzeczy i zaczęłam układać, : bluzki,bluzy,koszulki,sukienki,koszule,kurtki,czapki,szaliki,rekawiczki,spodnie,spodenki,leginsy,korki,baletki,
koturny,szpilki. Wszystko zajęło mi 3 godziny, no tak jak ten czas szybko leci. Nagle przypomniałam sobie o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie wypakowałam jeszcze tego co kupiłam, no więc kupiłam masę koszulek, mase spodni i spodenek, pare sukienek i kilkanaście bluz-bluzek. No więc podsumowując ciesze się, że postanowiłam się zmienić. No tak tatuaż jest,nowe ciuchy są, to może teraz jakieś ćwiczenia na brzuch, no przydałoby się. Dobra to codziennie rano i wieczorem brzuszki tylko po ile? Nie no, żeby się nie przemęczać zaczynam od dzisiaj, od teraz. Codziennie będę robiła co 5 brzuszków więcej i będzie ok ;). Dobra no więc teraz zrobię 15 brzuszków a jutro 20 itp. Położyłam się na podłodze i zajęłam się robieniem brzuszków. Gdy skończyłam spojrzałam na ekran telefonu, była godzina 17. Odblokowałam ekran i zobaczyłam dwa sms od wychowawcy.
Czemu nie było cię dziś w szkole?
Jesteś zła za wczoraj? Temu nie odpisujesz? No tak wczoraj... Co się zdarzyło wczoraj to było wczoraj. Koniec życia przeszłością, czas zacząć żyć teraźniejszością. Dobra trochę namieszaliśmy, ale nie zamierzam zachowywać się jak dziecko. Dobra Rose ogarnij się nie myśl już o tym. Dobra, brzuszki zrobione. Tatuaż też, garderoba uporządkowana więc teraz trzeba być milszą dla ludzi. To będzie trudne ale jakoś tam radę...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
No więc wiem wiele osób spodziewało się pewnie dużo lepszego rozdziału. No tak ja sama nie jestem z niego zadowolona. No więc mam prośbę do tych którzy to czytają ;) Komentujcie bo serio to motywuje, że ktoś czyta i mu się podoba lub nie podoba. Spokojnie, możecie krytykować jak chcecie. No i następny rozdział bd gdzieś w następnym tygodniu albo wcześniej ;).
Mam nadzieję że w kolejnych rozdziałach rozwinie się akcja Rose - Marco :D :D
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział :)